Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 lutego 2020

29 lutego dzień, który zdarza się raz na cztery lata.



Dziś szczególny dzień w kalendarzu. Taki, który zdarza się raz na cztery lata

Jestem tutaj co prawda tylko od czasu, do czasu, ale nie mogłam sobie odpuścić. Trzeba tą okazję jakoś wykorzystać, więc wstawiam zdjęcia ze spaceru. 


















środa, 21 stycznia 2015

Babcia i Dziadek tyle wspomnień w prostych słowach.





Pamiętam jak chodziliśmy codziennie do Prusowa do Babci, rzadko tylko po to żeby się bawić zazwyczaj było mnóstwo roboty, a to żniwa, albo sianokosy, albo wykopki, zawsze było coś do roboty, ale czas spędzony wspominam nie tylko ja, ale chyba każdy z wnuków bardzo miło i ciepło, a to wszystko tylko dzięki Babci i Dziadkowi.

Pamiętam chleb ze gęstą śmietaną, która spływała aż po łokcie i którą się po prostu zlizywało i placki z blachy i kogiel-mogiel i „gościnkę”, którą nam Babcia robiła z kawą zbożową i plackiem marchewkowym.
Często paliliśmy ogniska, goniliśmy po lesie, czasami spaliśmy na sianie, jeździliśmy w rurach od dmuchawy, w szopie siadywaliśmy w dziewięć osób na konia, a największą frajdę mieliśmy jak nam dziadek wyprowadził konia i robiliśmy wesele, za welon służyła firanka, którą nam babcia "dała", a stary kabot grał rolę garnituru, później „młoda para” jechała na koniu na przejażdżkę do Kopca, ale że koń służył do pracy i rzadko można było na nim pojeździć to próbowaliśmy jeździć też na krowach, nie zawsze z dobrym skutkiem, ale zawsze cichaczem coby Babcia nie widziała.
Wieczór doiliśmy krowy, każdy do swojego gorcka, myliśmy się w jednej misce, mówiliśmy wspólnie pacierz, spaliśmy po czterech w jednym łóżku dwóch w głowie w nogach, największą radością było spać na sienniku w Dziadkowym, albo Frankowym łóżku.
Nie ważne były dla nas pieniądze nie mieliśmy potrzeby chodzenia do sklepu, wszystko, co potrzebowaliśmy było u Babci i Dziadka.
Babci była skromną kobieta nigdy nie mówiła o wielkiej miłości o tym jak to nas bardzo kocha, ale wiedzieliśmy jak bardzo, a wszystko, co robiła było przepełnione miłością i modlitwą za nami, a kiedy po latach mieszkałyśmy razem pamiętam jak cieszyła się na widok każdego „skarba”, który ją odwiedzał i chociaż mnie widziała codziennie to z taką samo radością i miłością witała mnie każdego ranka na kawie.
Teraz, kiedy jej już nie ma z nami wspominam ją codziennie, bo nadal chodzę rano na kawę do jej pokoju i choć teraz jakoś tak pusto to wiem, że cieszyłaby się, że ktoś ją odwiedził.
Babciu, kiedyś się jeszcze spotkamy i wypijemy wspólnie kawę, teraz czekaj na nas cierpliwie i wstawiaj się za nami wnukami.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...