Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 czerwca 2012

Kto ma dobrego sąsiada ma zawsze dobry ranek

Zobaczyłam u sąsiada,  stare metalowe krzesło ogrodowe, więc przy okazji rozmowy, wspomniałam że jak będzie wyrzucał to niech pomyśli o mnie ja chętnie przygarnę rożne starocie, ale jak to na wsi nikt nigdy mnie nie traktuje poważnie, bo po co niby ktoś miałby stare graty zbierać, więc wyrzucają różne cudeńka, myśląc że żartuję.
Minął już jakiś czas od rozmowy, odzewu ze strony sąsiada nie ma pomyślałam zapomniał, albo wywalił i już po szczęściu, ale nieeee, ale nieeee, wstaje rano patrze przez okno i oczętom moim zielonym nie wierze, ot stoi na środku ogródka krzesełko. Na środku ogródka bo my furtki do sąsiadów mamy, choć na kawę do siebie nie chadzamy, ale nigdy nie wiadomo kiedy się przyda przejść na skróty, bo i po co chodzić droga wokoło jak można przejść przez ogródek sąsiada.

Krzesełko marki nieznanej nadgryzione zębem czasu.










Pierwszy własnoręcznie wypleciony wianuszek z wikliny , a kwiatuszki powstały z resztek koszuli.




A Wam kochane babulki w ten piątkowy wieczór, życzę dobrych relacji z sąsiadami i miłego weekendu.

pozdrawiam

środa, 25 kwietnia 2012

Bratki i wiklina

Plecie wiatr wiklinie,
plecie wciąż z ochotą,
że gdy wiosna minie,
koszyk z niej uplotą. 

                          Włodzimierz Ścisłowski
Od jakiegoś czasu chodzę  warsztaty rękodzielnicze z wikliniarstwa i w ramach domowych ćwiczeń praktycznych zrobiłam sobie koszyczek, co prawda miał wyjść mniejszy, dużo mniejszy, no ale cóż taki  wyszedł, więc trzeba było go zagospodarować coby pusty nie stał i kurzu nie zbierał.
Oto i moje dzieło.







pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...