Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Żywiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Żywiecki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 lutego 2020

29 lutego dzień, który zdarza się raz na cztery lata.



Dziś szczególny dzień w kalendarzu. Taki, który zdarza się raz na cztery lata

Jestem tutaj co prawda tylko od czasu, do czasu, ale nie mogłam sobie odpuścić. Trzeba tą okazję jakoś wykorzystać, więc wstawiam zdjęcia ze spaceru. 


















wtorek, 20 marca 2018

Czas powrotów.



Wracam po trzech latach nie obecności, w tym czasie przeprowadziłam się do nowego domu, dzieci mi urosły, ja o trzy lata starsza. Pożegnałam psa, wieloletniego przyjaciela Maxa, który był moim kompanem w wycieczkach, rajdach. Słuchał, nie marudził, nie gadał, po prostu był.  Na pocieszenie dostałam kotkę o imieniu Zorra, dziwny kot z niej, łasic się nie lubi, czasami pogada coś do mnie, ale jednak kot to nie to samo co pies.




Dobra było minęło, teraz wznawiam działalność :-), dalej będzie o wszystkim: ogrodowo, domowo, będzie zrób to sama, będzie ładnie, pięknie i kreatywnie. Mam nadzieję, że ciekawie.



Zapraszam

czwartek, 25 grudnia 2014

Beskidzkie winszowanie



Na scynści na zdrowi na te Boże Świenta
Cobyście mieli syćkigo dości jak na choince łości
Ej cobyście tez rowery zamienili na helikoptery
Coby Wos do ksiengi Guinnessa wpisali
Cobyście nie ino w dowodzie figurowali
Cobyście zjeździli syćki strony świata
Ale pamientali ka rodzinno chata
Cobyście chodzili w samiuśkim jedwabiu
Coby w karnawale kozdy się zobawił
Coby młode pary scynśliwie ślub brały
Coby Wom dziecyska nigdy nie płakały
Coby nie brakło w studni nigdy wody
A w chałupie zgody
Coby się wom dażyło, mnożyło w łoborze i kómorze
Dej to Panie Boże
Cobyście byli zdrowi i weseli jako w niebiosach jak w niebie anieli
Tak to Boże dej





Wesołych Świąt i szczęśliwego nowego roku.

czwartek, 9 stycznia 2014

Góralski karnawał z Dziadami

Święta za nami więc nadszedł czas na karnawałowe szaleństwa i tym razem jak co roku u nas czyli na Żywiecczyźnie dowodzą Dziady, o ich roli w tradycji i pisałam już wcześniej  o tu. Dzisiaj temat nie zupełnie o nich, ale związany z nimi. 


Mogę chyba śmiało stwierdzić że mamy takie swoiste twórcze ADHA i co nuż to ciągnie nas do zrobienia czegoś innego i tak też w moim przypadku było z masą solna, zaczęłam z niej robić tak troszkę z potrzeby, trochę z podjęcia wyzwania kiermaszowego, ale szczerze nie spodziewałam się, że mi to zostania na dłużej, a jednak coś zostało i teraz zrobiłam można powiedzieć z okazji tych naszych lokalnych tradycji dziadowskich maski, przedstawiające postacie występujące w grupach kolędniczych, są żydy, macidula, śmierć, i oczywiście diabły występują u mnie w ilości hurtowej, hmmm sama nie wiem co  mnie tak do tych diabłów ciągnie. Ale z drugiej strony dobrze mieć po śmierci znajomości na górze i na dole - nie wiadomo gdzie się trafi :-).

Zapraszam do oglądania zdjęć, a jeśli nabierzecie ochoty zobaczyć taki karnawał na żywo to zapraszam na Gody Żywieckie . Łoj będzie się działo !


Macidula

Diabły 


 Dziechciorz lub Dziekciorz) to taki teraźniejszy specjalista ds recyklingu :-)



Żyd




 i kolejne diabelskie stwory.







pozdrawiam

niedziela, 13 stycznia 2013

W kolorach zachodzącego słońca.

Kolejna przeróbka starego na nowe. Tym razem starą kamizelkę w pięknym odcienie niebieskiego przerobiłam na spódniczkę dla Oleńki, po odcięciu dołu została góra, która nadawała się do sprucia i tak też zrobiłam z odzyskanej włóczki powstał komin i oczywiście obowiązkowo kwiatuszek do opaski.





Mam dla Was jeszcze piękny beskidzki widok upolowany przeze mnie z kamerki  Dalekich Obserwacji, umieszczonej na schronisku na Rysiance * . Zdjęcie jest co prawda z grudnia, ale widok i kolory są tak piękne, że musiałam Wam to pokazać.
 

 

Na koniec muszę się pochwalić cukiereczkami jakie wygrałam na candy organizowanym na blogu Maikowa.
Piękna rameczka z wyhaftowanym mottem, cudna anielica, woreczek z lawendą i jeszcze mnóstwo przydasi.




A oto cudeńka jakie dostałam od Maikowej.





* Rysianka (1322 m) szczyt w Grupie Lipowskiego Wierchu i Romanki w Beskidzie Żywieckim

 Pozdrawiam 


poniedziałek, 31 grudnia 2012

Stare odchodzi, nowe przychodzi, a dziady pod domem.

Sylwester i Nowy Rok to jedyne dni w roku w jakie można spotkać u nas Dziady. 


Dziady to tacy kolędnicy, co to więcej nakarmią i szkody narobią niż pożytku, ale każdy czeka na nich cały rok, a do kogo nie przyjdą to tak jakby się rok nie skończył, bo czegoś zabrakło.

Oczywiście podstawą do powitania dziadów jest okowitka* i zamknięcie domu na klucz, dom zamyka się dlatego, ponieważ jak wpadną do domu to może być ciężko ich z stamtąd wyprosić. 

Tak zwane konie.


Przed dom wychodzi gospodarz, a z racji tego, że dzisiaj u nas w domu mężczyzny nie było role gospodarza pełniłam ja. 
Makijaż zrobił mi Kominiarz,  oczywiście żeby tradycji było zadość twarz  usmarował mnie sadzami, Macidula poprawiła szminką więc mam teraz jeden policzek z sadzy drugi z szminki, dostałam do tego szalik z siana i skarpety słomiane "co by ci zimno nie było" powiedział jeden z dziadów i poszedł.
Okowitke wypili, po kolędowali i poszli dalej, a dla mnie zostało do sprzątnięcia to co potraciły dziady czyli pełno siana, wstążek i różnych szmatek. 


Więcej o dziadach i tradycji dziadowskiej możecie sobie poczytać TUTAJ


*okowitka - wódka


Pozdrawiam i do siego roku!


sobota, 29 grudnia 2012

Hej kolynda, kolynda. Hej kolynda, kolynda.


Moje kochane babulki nie składałam Wam wcześniej życzeń, z powodu braku czasu, ale wychodząc z założenia, że u nas po kolędzie chodzi się do Matki Boskiej Gromnicznej, więc dzisiaj to wcale nie za późno.
Składam Wam dzisiaj,  życzenia świąteczno-noworoczne. :-)

Stoi sosna przy sośnie
A przy sośnie drzewo rośnie
Drzewo było drzewo bydzie
Idom ludzie po kolyndzie,
i jo tez tu pise po kolyndzie pise.
Hop hop hop
Na scynści na zdrowi
Na te Boże Świenta
Coby się Wom trafił
chłopiec i dwa dziewcenta.
Coby Wos do ksiengi Guinnessa wpisali
Cobyście nie ino w dowodzie figurowali
Cobyście zjeździli syćki strony świata
Ale pamientali ka rodzinno chata
Coby Wom nie brakło w studni nigdy wody
A w chałpie zgody
Cobyście ino śpiewali, jedli i pili
l nic innego nie robili
Ale łod casu do casu się pomodlili
Cobyście byli zdrowi i weseli
Jako w niebiosach świenci janieli
Tak to Boże dej hop hop hop





 Kilka zdjęć z mojej choineczki i  przerobionego obrazu.





































Pozdrawiam

sobota, 27 października 2012

Po beskidzie błądzi jesień....


 Słońce nad stadniną,
w końską grzywę chowa twarz,
wstęgą nad łąkami
jeszcze się unosi mgła... 

...Konie, dumne konie
w blasku wstającego dnia,
czułe i szalone,
czemu was uwielbiam tak?



Mgła, wiatr i droga wiodąca doliną potoku sprawia przygnębiające wrażenie zimna, jakoś nie spodziewałam się na dalszą cześć dnia niczego innego niż chłód i wiatr, ale jakież było moje zdziwienie kiedy z doliny potoku wyjechałam w góry.



 






Piękne te moje góry nie za wielkie, ale jakie cudowne i urocze






Zimny poranek odszedł w zapomnienie, a ciepła, złota jesień ukazała się w całej swej krasie i wyjątkowo pięknie przywitała nas na stokach Prusowa* ścieląc pod końskie nogi, czerwone i żółte liści, przejazd okazał się wyjątkowym nie tylko ze względu na moich czworonożnych towarzyszy, ale także plener, słonko przebijające się przez mgłę oświetlało jesienne korony drzew, wszechobecny czerwony kolor sprawiał wrażenie płonącego lasu. 





 A teraz z innej beczki. zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć tu,  tu,  tu i tu  z Hubertusa organizowanego przez "Strażników Beskidów"*, piękne zdjęcia i konie jest na co popatrzeć.

* Prusów (1010 m n.p.m.) - szczyt w Beskidzie Żywieckim.
* Beskidzkie Stowarzyszenie Miłośników Koni i Przyrody "Strażnicy Beskidów"


Z jesiennymi pozdrowieniami 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...